Jak (prawie) bezboleśnie odejść od świadków Jehowy? – audiobook

39,00 

Obecnie niedostępny – jeśli zapisałaś_eś się na listę – poinformujemy Ci wkrótce o dodaniu wersji audio.

Brak w magazynie

Categories: ,

Chciałabym dożyć czasów, w których ta książka nie będzie potrzebna. Gdy nie będą na mnie czekały wiadomości od nastolatków, którzy nie chcą przyjmować chrztu, ale są szantażowani przez własnych rodziców. Chciałabym, by zakochana dziewczyna nie ważyła na szali związku: albo zostanę świadkiem Jehowy, albo on mnie zostawi. By w małżeństwach nie pojawiał się fałsz i ukrywanie własnych poglądów. Zbyt dużo osób wciąż zmusza się do zebrań, bo boi się stracić w ten sposób współmałżonka. Wiele starszych osób męczy się, robiąc dobrą minę do okrutnej gry, bo nie chce stracić kontaktu z dziećmi i wnukami.

Organizacja świadków Jehowy to zaborcza, totalitarna grupa. Bardzo wyraźnie przekazuje, że nie życzy sobie żadnej krytyki i notorycznie przypomina członkom społeczności, by nie utrzymywać kontaktu z kimś, kto nie zgadza się z ich doktrynami. O takich osobach mówi się, że chorują psychicznie, są trucizną, że kieruje nimi Diabeł, a odrobina kontaktu może zaszkodzić członkom organizacji.

Dla kogo jest więc ta książka?

Krótko mówiąc, dla osób, które chciałyby odejść od świadków Jehowy, ale nie wiedzą jak to zrobić. Podzieliłam ją na cztery części w zależności od stopnia zaangażowania w organizację.

  1. Część pierwsza dotyczy osób, które nie przyjęły chrztu i nie są wychowywane w rodzinach świadków Jehowy – dzięki temu najłatwiej będzie im porzucić tę grupę.
  2. Część druga dotyczy nieochrzczonych dzieci świadków Jehowy. Tam przede wszystkim skupiamy się na zyskaniu czasu i zapewnieniu sobie możliwości rozwoju. Najważniejsze: nie chrzcij się!
  3. Dla tych, którzy już się ochrzcili i muszą się liczyć z ostracyzmem, jest część trzecia. Omawiam tam kroki, jakie można podjąć, by stopniowo przestać być aktywnym świadkiem Jehowy – jak uniknąć komitetu sądowniczego, a ostatecznie jak zacząć żyć w świecie, co sprawi, że nadchodzące wykluczenie (bo mało prawdopodobne by ono nigdy nie nastąpiło) bolało jak najmniej.
  4. Na końcu znajduje się rozdział dla osób, które nigdy nie były świadkami Jehowy. Mam nadzieję, że lektura wcześniejszych rozdziałów pomoże tej grupie zrozumieć, z czym zmaga się wybudzony świadek i pozwoli lepiej zastosować wskazówki, które mogą pomóc takiej osobie w łagodniejszym odejściu.

Dlatego też tytułowe „prawie”. Ból w tym wypadku jest nieunikniony, ale możemy go zmniejszyć i rozłożyć w czasie. Możemy się wzmocnić, utwardzić, dzięki czemu łatwiej go zniesiemy. Możemy sobie zapewnić wsparcie bliskich sobie ludzi oraz specjalistów.
Mam nadzieję, że ta książka pomoże ci łagodnie pożegnać się z organizacją lub w przyszłości dzięki niej ty poprowadzisz kogoś przez bezpieczną procedurę odejścia